Witamina C w Zapobieganiu i Leczeniu Autyzmu

Bernard Rimland, Ph.D.
Autism Research Institute
4182 Adams Avenue
San Diego, CA 92116


 

            Witamina C to substancja bardzo bezpieczna i na wiele sposobów niezmiernie dobroczynna zarówno dla ciała jak i dla mózgu. Jej potencjał w zapobieganiu i leczeniu autyzmu  został zaledwie ‘muśnięty’.

            W mózgu witamina C nagromadzona jest w wielkich ilościach, jednakże wciąż nie rozumiemy dokładnej roli jaką odgrywa w jego funkcjonowaniu. Przeszukanie światowej bazy tekstów medycznych Medline zwraca 400 odnośników do witaminy C i mózgu, lecz tajemnica nadal pozostaje nierozwikłana.

            Nie trzeba rozumieć biochemii witaminy C, ażeby wiedzieć że substancja ta ma dla funkcjonowania mózgu znaczenie kluczowe. Najwcześniejszymi objawami deficytu witaminy C są zmieszanie i depresja. Witamina C polepsza funkcje poznawcze, na co pokazują lepsze wyniki IQ u dzieci w normie i u dzieci z zespołem Downa. Inne badania wskazują również na poprawę wyników EEG i polepszoną czujność. W wyniku serii znakomicie wykonanych badań Hoffer i Osmond wykazali, że witamina C jest również efektywna w leczeniu schizofrenii.

            Większość tego co słyszymy o witaminie C dotyczy jej roli w niszczeniu wirusów i bakterii. W przeglądzie wykonanym w 1995 przez Hemilii i Herinan wymienia się 21 badań z wykorzystaniem placebo, w których codzienne podawanie 1 lub więcej gramów wit. C znacząco zmniejszyło ostrość i czas trwania przeziębień. (Witamina C nie zapobiega przeziębieniom, C łagodzi przeziębienia). W ARRI 12-1 (periodyk wydawany przez ARI) omawiałem pracę australijskiego lekarza Archie Kolokarinos, który dzięki witaminie C zmniejszył powodowaną przez szczepionki umieralność niemowląt aborygeńskich z poziomu 50% do zera.

            Ale obrona przed zarazkami jest tylko jedną z wielu ról jakie witamina C odgrywa w organizmie. W bardzo dobrej książce The Healing Factor : Vitamin C Against Disease (Czynnik Leczący : Witamina C w walce z chorobą) autorstwa Irwin’a Stone omawianych jest wiele sposobów na które witamina C chroni organizm przed substancjami domniemywanymi jako przyczyny niektórych przypadków autyzmu. Oto parę przykładów :

·         Toksyny. Stone dokonuje przeglądu kilku badań zapoczątkowanych w latach 30-tych. Wykazały one, że u robotników przemysłowych cierpiący na zatrucie ołowiem spowodowane kontaktem z tym metalem w odlewniach, wytwórniach akumulatorów itp., po suplementacji witaminą C następowała szybka poprawa umysłowych i somatycznych objawów zatrucia. Autor omawia przypadek z roku 1940 dotyczący 27-mio miesięcznego dziecka, które zjadło substancje zawierające ołów, a którego stan uległ znacznej poprawie po suplementacji witaminą C. Opisywane jest również badanie przeprowadzone w Chinach, w którym do wody z dużą zawartością ołowiu wpuszczono 100 kijanek, a następnie usunięto je stamtąd i część wpuszczono do wody czystej, a część do wody zawierającej witaminę C. Po sześciu dniach wszystkie kijanki w wodzie z kwasem askorbinowym wciąż żyły, podczas gdy w czystej wodzie zdechło ich 88%. Stone rozpatruje także ochronne działanie witaminy C przeciwko rtęci, arszenikowi, benzenowi i innym chemikaliom, jak również przeciwko truciznom pochodzenia organicznego, takim jak jad kiełbasiany, jad węży, pająków, skorpionów i toksyny bakteryjne.

·         Witamina C w autyzmie ? Czy witamina C była używana w leczeniu autyzmu ?. Wiadomo mi tylko o dwóch badaniach, w których oceniano przydatność witaminy C jako środka interwencji w autyzmie. Pierwsze to badanie, które sam zapoczątkowałem w 1967 ażeby ocenić efektywność czterech witamin : B3, B5, B6 i C. Stosowaliśmy tylko dawki z zakresu od 1 do 3 gramy witaminy C (ok. 40 mg na 1 kg wagi ciała), a  na tym poziomie dawki witamina C była z łatwością ‘przebijana’ przez B6 (18 wykonanych później badań potwierdziło, jedno po drugim, pozytywne działanie witaminy B6).

Kolejne badanie nad możliwością wykorzystania witaminy C w leczeniu autyzmu przeprowadzone zostało przez Dolsky’ego i jego zespół w 1993. Badanie wykonano metodą podwójnie ślepej próby z wykorzystaniem placebo, w warunkach instytucji zamkniętej, na 18-tu dzieciach autystycznych w wieku od 6 do 19 lat. Dzieciom podawano codziennie witaminę C w dawce ok. 110 mg/kg wagi  ciała. Odnotowano statystycznie znaczącą poprawę w różnych obszarach. Jest jasne, że Dolsky uzyskał lepsze wyniki niż my, bo stosował większe dawki. Ale jaka jest właściwie odpowiednia dawka dla autystów ?. Nie wiadomo. Ale witamina C jest bardzo bezpieczna, nawet w dużych ilościach i dobrze byłoby określić jej optymalną dawkę w leczeniu autyzmu.

 

            Jak duża może być zatem bezpieczna dawka witaminy C ? Bardzo duża. Robert Cathcart, ekspert w tej dziedzinie, zaproponował na określenie bezpiecznej dawki metodę tzw. „tolerancji jelitowej”. Należy po prostu przyjmować każdego dnia coraz to większą ilość witaminy C, aż organizm osiągnie stan nasycenia. Powyżej poziomu nasycenia witamina C staje się środkiem przeczyszczającym. W przypadku większości zdrowych ludzi dobrze tolerowana dawka mieści się w granicach od 10 do 15 gramów na dzień. Kiedy zaczynamy chorować nasz organizm potrzebuje więcej witaminy C i nasza „tolerancja jelitowa” może wzrosnąć do 30 lub 100, a nawet więcej gramów/dzień. Zdaniem Cathcarta i innych specjalistów, zwiększenie przyjmowania witaminy C w czasie choroby drastycznie skraca czas jej trwania. Chorzy na mononukleozę zakaźną pacjenci Cathcarta zaczynali normalnie funkcjonować już po kilku dniach przyjmowania 200 g witaminy C dziennie (aplikowanej doustnie lub domięśniowo), podczas gdy pacjenci innych lekarzy musieli być hospitalizowani przez kilka tygodni.

Strona internetowa dr. Cathacarta : http://www.orthomed.com .

            Kiedy w 1974 moja nastoletnia córka Helen została hospitalizowana z powodu „nieuleczalnej” choroby Hodgkinsa zacząłem podawać jej codziennie witaminę C w ilości ok. 1g/kg  wagi ciała. Lekarze byli przerażeni: „Pan ją zabije!”. „Bzdura!”, odpowiadałem. Córka szybko wyzdrowiała i dzisiaj, 24 lata później, cieszy się doskonałym zdrowiem.

            W 1966 Van der Kamp opublikował rzadko dziś cytowaną, ale ważną pracę, w której podawał, że aby osiągnąć poziom nasycenia, dorośli mężczyźni chorzy na schizofrenię potrzebowali od 36 do 48 gramów witaminy C dziennie, podczas gdy mężczyźni z grupy kontrolnej potrzebowali tylko 4 g. Poziom nasycenia mierzono za pomocą prostego testu gdzie kroplę moczu wprowadzano do probówki zawierającej odpowiedni odczynnik.

            Fascynujący jest dla mnie nie tylko fakt, że schizofrenicy potrzebowali 10 razy większej dawki niż grupa kontrolna, ale również to, że wysokie dawki witaminy C powodowały u nich znaczną poprawę uspołecznienia. Pomimo, że pacjenci nie zostali bynajmniej wyleczeni, to jednak wyrażali swoje „dobre samopoczucie. Ich napięty, pełen niepokoju wyraz twarzy zastąpił przyjazny uśmiech. Twierdzili, że nie czuli się już tak ‘osaczeni’. ‘Już nie wydaje mi się, że ludzie są nastawieni przeciwko mnie’. ‘Teraz mogę jaśniej myśleć’. Ci, którzy byli nieśmiali, odosobnieni, zamknięci w sobie, zaczęli włączać się w życie swojego oddziału oraz rozmawiać z innymi pacjentami i personelem.”

Autyzm i schizofrenia to z całą pewnością dwie różne choroby (podkreślałem to w mojej książce Infantile Autism (Autyzm Wczesnodziecięcy) z 1964), jednak polepszenie uspołecznienia, które Van der Kamp zauważył u swoich schizofreników, byłoby bardzo mile widziane u pacjentów autystycznych, a szczególnie u tych z zespołem Aspergera. Mam nadzieję, że wśród czytelników tego artykułu jest wielu tak samo jak ja ciekawych, jakie byłyby wyniki badania Van der Kampa, gdyby powtórzyć je na pacjentach autystycznych lub z zespołem Aspergera.

            Poprawę w osobowości u pacjentów psychiatrycznych jako wynik stosowania dużych dawek witaminy C  dostrzegli również inni badacze. Na przykład w 1963 r. Milner zuważył „statystycznie znaczącą poprawę zespołu objawów depresyjnych, maniakalnych i paranoidalnych, jak również poprawę w całościowym funkcjonowaniu osobowości...”.

            Badania dowodzą również, że witamina C powoduje poprawę u pacjentów z depresją oraz chorobą maniakalno-depresyjną, które to, jak podkreślałem w Ifantile Autism, rzeczywiście wydają się być genetycznie powiązane z autyzmem.

            Jeśli witamina C ma być używana w dużych dawkach, to większość specjalistów zaleca, aby była to raczej jej forma buforowana (sodium ascorbate), a nie kwas askorbinowy (ascorbic acid), ponieważ forma kwasowa może w dużych dawkach okazać się zbyt ‘kwaśna’. Sodium ascorbate w formie sproszkowanej (1 płaska łyżeczka od herbaty to 4 gramy) można kupić na kilogramy lub funty we Wholesale Nutrition Company lub u Bronsona.

 

Tłumaczenie: Marian Skibiński


 

           

 [ powrót ] [ strona główna ]